wytłoczenia z soku z buraków
Maj 19, 2011
Za rzadko dosięgam chmur.Nie dowierzam kolorom w duszy zamkniętym.Naćpiewam się marzeniami i wyobrazeniami później długo lecze kaca.
Głód powraca jak się go nie przypilnuję, zawsze znajdzie szparke źeby zaatakować niewinną istote.Jak długo tak moźna źyć, w pościeli nie domyta,
nieokreślona i zakryta. Szukam brata blizniaka o którym mówił tata . Miał mnie bronić i spełniać obietnice.Czasami go czuję jak stoi za moimi plecami
i obserwuje co robię. Poniewaź nigdy się nie narodził (był tylko wyobraźeniem mojego ojca) to musi mieszkać gdzieś do góry i jak naprawde go potrzebuję
to mi pomaga wypraszając róźne rzeczy u Boga. Miałam być chłopakiem Jarkiem nie najpierw mialo mnie w ogóle nie być. Ale byłam, jestem juź więcej
niź 30 lat. Od początku bolało i przeraźało. O co tu chodzi? Nie jestem bohaterem i nigdy nie byłam . Mam jednak poczucie,źe gdzieś istnieje moja misja
coś istotnego co powinnam zrobić a marnuje czas codzienny. Problem z tym, źe jeszcze nie znalazłam co miałoby to być. I tak powracamy do kupy i obiadu.
A moźe to jest moja misja?
duchy przychodza noca
Styczeń 9, 2011
Absolutnie nowy wpis
Listopad 25, 2010
Postanowilam powrocic do mojego polskiego jezyka i natury,wiem, nie moge sie juz wycofac to jest tak jak z dziewica kiedy raz przebije blone i wkroczy w seksualna otchlan nic nie moze jej cofnac ( za wyjatkiem sztucznego odbudowania blony dziewiczej co nie jest prawda) ale chce sprobowac pisac wiecej, dac upust mojej polskiej duszy, bo tutaj nikt jej nie rozumie.
po pierwsze zostal dokladnie miesiac do swiat A JA ABSOLUTNIE NIC NIE CZUJE!!! Nic, nie ma wzruszenia, nie ma tej magicznej mgielki , nie ma nic. Nie ciesze nie szukam nie robie i nie mysle.Jezus w tym roku nie przyjdzie na swiat.
Jeszcze troche czasu zostalo.
Chyba rozpoczne od odwiedzin i przyozdobienia naszej lesnej choinki z zeszlego roku, ktora zostala wkopana w lesie. tak, tak zrobie.
Szalenstwa Majki Skowron i Krystyny Protobickiej
Kwiecień 21, 2009
z powodu juz jak najpelniej rozwinietej wiosny, kwiaty pachna wszedzie , slonce swieci i opala , na dachu pewnego parkingu, tak zeby blizej bylo miastowemu klimatowi odbylo sie luzowanie . Dwie znozone aczkolwiek niewinne dziewczyny postanowily sie troche poopalac..




niespodziewanie zza murka wyrosl mr Rosol

jak rowniez z gory zaatakowal nas Pan Fish

jak szybko sie pojawili tak szybko znikneli z babskiego party

Krystynka zuzyla wszystkie kondomy

a cala impreza zakonczyla sie wielkim zarciem 
Bruschetta plus hiszpanski omlet z ziemniakami i rocketa mniam mniam
moje stopy
Kwiecień 17, 2009
moje stopy nosza mnie ponad trzydziesci lat.Paznokiec od duzego palca u nogi zaczal sie niebezpiecznie wyginac w strone stop juz noszacych “troche”czasu.Nie potrafie juz zliczyc ile par butow przezyl. na poczatku kupowala mi mama.Mamy juz nie ma. Czasami w laske wchodzily buty zrobione przez tate. Tata jeszcze jest ale juz dawno nie robi butow.Teraz kupuje sama. Od jakiegos czasu nie moge utrafic , mam chyba z pietnascie par butow i zadne nie sa tymi jedynymi.Sa rozne do pracy stare, do pracy na obcasie.Czarne sportowki ktore chcialam wyrzucic rok temu w Maroku ale sie powstrzymalam bo sa najwygodniejsze i mam je do dzisiaj.Dwie pary sandalow, rowerowki, rozowe na obcasie ,ktore mialam tylko raz na sobie , gorowki od Ewy, ktore tak do konca nie sa moimi chociaz byly ze mna w gorach i sie sprawdzily, jakies wysokie martensy, czarne wiazane jeszcze z Polski. No i tak dalej.Marze o tym zeby kupic teraz takie , ktore od pierwszego przymierzenia poniosa mnie.I beda.Tak, zebym byla pewna, ze moge wyrzucic wszystkie inne.Bzdura, nigdy tego nie zrobie, wiem bo lubie miec mozliwosc wyboru, lubie ubierac sie w zaleznosci od samopoczucia.ALE GDZIE SA MOJE BUTY???
easter
Kwiecień 10, 2009


Nie moge sie porozumiec z tym komputerkiem, tak ze wpis mozebyc kulawy.uups, uups odglos kulawych krokow.Wszyscy sa szczesliwi bo mamy cztery dni wolnego niestety pada deszcz dzisiaj w nocy , zapowiadamy sie drszczowe dni.Pomimo to mam nadzieje, ze uda nam sie pomalowac jaja kolorowo i spedzic te swieta w milym nastroju i towarzystwie. Nie cierp Jezusie za mocno…
Jak leczymy kaca
Marzec 30, 2009

wycieczkami na lono natury, jakby ktos nie dowidzial to pod drzewem wyrosl Ro, jak grzyby po deszczu..

stolowaniem sie w kanajpach

piciem niezdrowej koli, mniam, mniam zimna z babelkami i lodem

no i ochydnym,wstretnym, niehumanitarnym obzarstwem BEKON, JaJECZNICA i Gruby TOST ze slonym, tlustym, roztopionym maslem….juz wiem dlaczego mam szesciopak !

…
Marzec 25, 2009





Slub Karen i Pitera bardzo nam wszyszystkim sie podobal, dobrze jest czasami zsocjalizowac sie z kolezankami i kolegami z pracy przy “odrobinie ” czegos mocniejszego.Naszczescie nie dochodzi do tych spotkan trzeciego stopnia zbyt czesto bo mogloby sie to bardzo zle skonczyc a tego z pewnoscia nikt nie pragnie. W pracy dusza na sprzedaz tak mocno pra,ze czlowiekowi az wychodzi tylnia czescia ciala taaki bardzo dlugi bobel.
na wyspie o czym wszyscy zapewne wiedza pojawil sie nowy poloczlowieczek, synek Marty i Fazy, Antos. Jeszcze go nie widzielismy tylko na zdjeciach, trzeba przyznac, ze uroczo przemienia sie w istotke ludzka. Poklon dla Marty, ktora bardzo dlugo rodzila w cierpieniach.
spalilo sie kilka mieszkan, doprawdy nie wiem jak to mozliwe przy takiej ilosci alarmow przeciwpozarowych????? Plotki donosza, ze byly to jakies polskie mieszkania ale kazdy ma inna wersje tak, ze tak naprawde nic nie wiemy. Na takiej malej wyspie i przy tak malej polonii karmimy sie plotkami do przesytu. To taki mechanizm wsiowo malomasteczkowy , glodna dusza szuka wrazen.
Bylismy z Ro na strasznym gniocie w Teatrze, wszyscy spiewali bardzo wzniosle piosenki i bardzo glosno bo na widowni srednia wieku 60 a nazywalo sie Titanic.
Snilo mi sie pozniej, ze doplynelam statkiem do Zanzibaru po rzece i bylo to czterysta razy ciekawsze niz Titanic. pozatym jakies przesilenie wiosenne, zauwazalny dosc wyrazny spadek energetyczny u wiekszosci osobnikow i wcale nie jest tak cieplo. Oszukali nas, ze juz wiosna.
dlaczego nic nie pisze?
Marzec 21, 2009

Comic Relief w pracy.
Nie mam komputera jest u lekarza a jak na wyspowego lekarza przystalo po dwoch tygodniach oczekiwania na badanie nic sie nie zmienia tak,ze interenetowa abstynencja wydluza sie niemilosiernie. Zasadniczo zyjemy jak najnormalniej praca, yoga, basen, jedzenie, picie, palenie,spanie i w tyl zwrot. Podaczas pisania tego postu Marta wlasnie przywoluje na swiat malego Antosia. Wczoraj bylam na weselu ludzi przed 50. Powietrze pachnie wiosna, Julka nic nie czuje bo ma zapchany nos i lezy w lozku.Z podsumowan dwa razy w tym tygodniu wrzasnelam na caly bank bo ktos mnie przestraszyl, dostalo mi sie po uszach za to:))) MoZE czytaj , ze moze jutro odkurze moj rower.Jedno personal rewiu do przodu. Odchodza ludzie, ktorzy pracowali dla banku 30 lat, smutno. Zmarszczki mi marszczeja. Pobudzenie jakies nastapilo wiosenne aczkolwiek nie ma czarow i metafizyki. Moze sa w kazdej minucie ale nie wiem do kogo sie modlic.
iza czeka na czlowieka
Marzec 9, 2009





Niesamowite uczucie moc zawsze do kogos pojechac nie wazne ile lat uplynie , zobaczyc sie i juz wszystko wiadomo jak jest.Rozmawiac, rozmawiac i jesc byc ugoszczonym dzemami z Czekanowa, babkami ,wychuchany i obdarowany. Zawsze tak chce i niech przyjaciele SA, bo bez nich to miejsca juz nie takie same.

