kupilam sobie dress
grudzień 29, 2006
Tak, poprostu kupilam sobie dres i mysle , ze sytuacja narazie sie nie zmieni. Ciemno i brak kolorow o sniegu to tylko w e wspomnieniach, a naokolo czai sie Gryp. Gryp to taki pasozyt, ktory dobija wynedznialych czlowiekow zima kiedy naprawde juz nie moga. Mam jeden okaz obok w lozku rzucajacy sie przez sen i wypuszczajacy stosy zmutowanych wironow w moja strone. Szybciutko tak zapobiegawczo ( jedyna okazja kiedy tak jawnie mozna) pozarlam kanapke z maslem, czosnkiem i sola. Pachne teraz jak kielbasa polska z podlasia dobrze przyprawiona…jak ktos juz kiedys pokochal CZOCH to tak szybko od niego sie nie odwroci. Pamietam park w Klodawie Zdroj porosniety czosnkiem niedzwiedzim i jego slodki leczniczy smrod, ktorego opary wdycha sie w akomopaniamencie popijania wody zrodlanej smierdzacej siara idealnie lagodzacej kaca. Kupilam dres ale nie poddam sie przeciez musze znalezc prace!! lojojo lojojo! “Strus zlote jajo zniosl….lololo zlote jajo zniosl..”
Governorsy 10.30 Douglas piekne ranno..
grudzień 28, 2006





Wigilia..
grudzień 26, 2006
To byla sobie Wigilia i nawet taka troche byla i spokojnie bylo, zupki, rybki i prezenty. Troche poszalalysmy przedtem bo o 17 tak naprawde nic sie nie zapowiadalo, ze bedzie. Pot z czola, usmiech na twarzy a tutaj brakuje widelca.. Niespodziewany gosciu dobrze, ze nie przybyles…Rosole przepraszam ale zupki podobno lyzkami jadaja..Acha, musze naskarzyc nie bylismy na pasterce tylko w kalambury gralismy i ” tesciowa lepsze makielki robi”.Czlowiek nigdy nie wie co go spotka..






