bez tytulu
grudzień 10, 2006
bieglam kiedys uliczka, trafilam tam przez przypadek bo odlecial ostani pociag do Kolobrzegu.Chodzilo o to zeby biec i nie rozgladac sie na boki bo z kazdego rogu mogl wyskoczyc zajac albo piramidka. Zrobilo sie goraco. Kostka brukowana pomaranczowa emalia ulegala powolnemu stwardnieniu. Stopy bolaly, uderzajac coraz mocniej o kamien. Az trafilam tam gdzie byly drzwi i moglam sie zatrzymac.Pomyslec o ich skomplikowanej strukturze, o tym drzewie co roslo i ktos je scial, o chemicznych pierwiastkach, ktore utworzyly skomplikowany lancuch zeby dac sie pozniej pomalowac i o tym metalu ktory wypalony swiecil WLASNIE gdzie jest klamka?

