tak tak
styczeń 19, 2007
Wczoraj dwa wstretne babska po czasie okolo jednego roku sprowadzily na zla droge matke dwojga uroczych veganinkow . brrr nieladnie. Sama zainteresowana bawila sie doskonale zataczajac kregi na parkiecie i uwalniajac tajemnicze energetyczne spirale przyciagajac wzrok oszolomionych tubylcow. Jak przewidywalysmy zostala telefonicznie wezwana na emergency i szybciutko oposcila parkiecik. Dalszy ciag byl juz tylko pasmem tragicznych wydarzen odbywajacych sie w strefie ufoludkownej zakonczonej rasowej produkcji czkawka.
Ale zeby nie bylo, ze jest az tak zle to bylam na silowni ( uff) ale nudne, plywalni i saunie i na przepieknej wycieczce rowerowej acha i jeszcze marszem na Sneafill. To tak dla rownowagi. Brakuje mi zdjec, ktore beda dopiero jak kompu przyjedzie. no i bla bla bla..
juz nie moge pippip
styczeń 18, 2007
Wszystko jest rozpedzone do granic wytrzymalosci duszy na speed, krajobrazy zamazuja sie z pospiechu a kamienie uciekaja z drogi.i po co mi to? A juz pamietam bo troszke przysypialam ostatnio i teraz trzeba nadrobic..Moze za miesiac kiedy nowe lozko sie troche oswoi i adresu wracajac po pijaku nie pomyle a nowe szczotki w nowej pracy szczecine schowaja.Moze wtedy kiedy Ro wroci usmiechniety z pracy i zdjecia z nowej HElgi wywolamy usiadziemy prutniemy i wszystko sie zaczadzi..
-za brak biezacych wpisow winic prosze tych co wspanialomyslnie wirusy rozsiewaja i Kozme. kooompuuuter wracaj!!!!
- za brak logicznych wypowiedzi,zdjec i ozdob na tym przynedznialym blogu Magdalenke i jej imbecylizm komputerowy
ACHA! I tak publicznie chcialam przeprosic FIZIE za to ze zapomnialam o naszym spotkaniu z czego absolutnie nie potrafie sie wytlumaczyc ci…