tak tak
styczeń 19, 2007
Wczoraj dwa wstretne babska po czasie okolo jednego roku sprowadzily na zla droge matke dwojga uroczych veganinkow . brrr nieladnie. Sama zainteresowana bawila sie doskonale zataczajac kregi na parkiecie i uwalniajac tajemnicze energetyczne spirale przyciagajac wzrok oszolomionych tubylcow. Jak przewidywalysmy zostala telefonicznie wezwana na emergency i szybciutko oposcila parkiecik. Dalszy ciag byl juz tylko pasmem tragicznych wydarzen odbywajacych sie w strefie ufoludkownej zakonczonej rasowej produkcji czkawka.
Ale zeby nie bylo, ze jest az tak zle to bylam na silowni ( uff) ale nudne, plywalni i saunie i na przepieknej wycieczce rowerowej acha i jeszcze marszem na Sneafill. To tak dla rownowagi. Brakuje mi zdjec, ktore beda dopiero jak kompu przyjedzie. no i bla bla bla..
styczeń 19, 2007 at 9:00 pm
ale fajnie ONA pisze regularnie:)))
jutro kawa!!!
styczeń 19, 2007 at 9:00 pm
[...] się do łóżka z Magdą a obudziłam z Rosołem (który patrzył na mnie w swoim lunatycznym śnie ale obudził go mój [...]
styczeń 19, 2007 at 11:39 pm
bylo czad! a jak się okazalo, dziecko jeszcze smacznie spało,a monsz tak tylko mnie ściągnął, co by nie bylo za długo..krolowąś parkietów!!
styczeń 19, 2007 at 11:46 pm
to ci mąż!!!
następnym razem odczekujemy trzy telefony:))