tak tak

styczeń 19, 2007

Wczoraj dwa wstretne babska po czasie okolo jednego roku sprowadzily na zla droge matke dwojga uroczych veganinkow . brrr nieladnie. Sama zainteresowana bawila sie doskonale zataczajac kregi na parkiecie i uwalniajac tajemnicze energetyczne spirale przyciagajac wzrok oszolomionych tubylcow. Jak przewidywalysmy zostala telefonicznie wezwana na emergency i szybciutko oposcila parkiecik. Dalszy ciag byl juz tylko pasmem tragicznych wydarzen odbywajacych sie w strefie ufoludkownej zakonczonej rasowej produkcji czkawka.

Ale zeby nie bylo, ze jest az tak zle to bylam na silowni ( uff) ale nudne, plywalni i saunie i na przepieknej wycieczce rowerowej acha i jeszcze marszem na Sneafill. To tak dla rownowagi. Brakuje mi zdjec, ktore beda dopiero jak kompu przyjedzie. no i bla bla bla..  

4 Responses to “tak tak”

  1. fizia Says:

    ale fajnie ONA pisze regularnie:)))
    jutro kawa!!!


  2. [...] się do łóżka z Magdą a obudziłam z Rosołem (który patrzył na mnie w swoim lunatycznym śnie ale obudził go mój [...]

  3. babaaga Says:

    bylo czad! a jak się okazalo, dziecko jeszcze smacznie spało,a monsz tak tylko mnie ściągnął, co by nie bylo za długo..krolowąś parkietów!!

  4. fizia Says:

    to ci mąż!!!
    następnym razem odczekujemy trzy telefony:))


Leave a Reply