płynie czas
wrzesień 10, 2007


Po co komu wyzwania? Pełne niepotrzebnego stresu i schizki – nie rozumiem? Po cóż sobie sprawiać niepotrzebny ból i katcharte? Przecież każdy dzień wypełniony jest wystarczającą jego ilością. A jednak, a cóż , chyba nam coś to daje. Założenia, wyzwania ciągle posiadają tajemnice, której tak prosto wytłumaczyć nie można.Banałki, srałki, pierdziołki.Dobrze, wystartowałam bez treningu i zapasu w end to end( 75 km. przez góry wzdłuż wyspy acha na rowerze). Zrobiłam to, najprostsze nie było ale dodało troche mocy i wiary w siebie. Teraz już wiem, że jednak można przegonić lenia z siebie. Meggi, keep going,You doing well…
wrzesień 14, 2007 at 9:52 pm
gratulacje, kurcze, ale cie musi teraz boleć. chociaż z okna, zza firanki jak tak wyglądam na tym bezrobociu, to krzywo nie chodzisz…:)