zadziwiające
marzec 31, 2008
Krótka relacja w odcieniach szarawych z przepieknie jeszcze dzikich miejsc nad Biebrzą. Dlaczego szare nikt nie wie ponieważ było nad wyraz kolorowo, wiosna budziła sie do życia a zima nie chciała odpuścić. W każdym razie bociany już przyleciały,wszędzie roznosił się klang żurawi, gęsi wylądowały na rozlewiskach, jeden motyl napotkany. Z drugiej strony czerwone gile błyskały na gałązkach a sikorki ubogie i modraszki zajadle walczyły o słonine. Łosie ciągle w olsie. Podobno ktoś słyszał już tokujące cietrzewie a bekas krzyk osobiście zabeczał nad moją głową.

Fafik kontroluje gdzie to ja.

Święci już nie grzeją wystarczająco.

i drwa trzeba było do kominka porąbać..

a to łapidruch miejscowy

we wsi


Kowalski indywidualista
wieża obserwacyjna w Gugnach



Już zmienię
marzec 30, 2008
Już zmienię ten wpis : tylko na co? Ponieważ jest tyle rzeczy, o których chciałabym popisać sobie w ukryciu dużych i małych, które bezczelnie biegały po mojej głowie przez te dwa tygodnie wakacji myśle ,że poprostu zacznę od niczego.Bo nic tak jak zero jest perfekcyjnie idealne i daje swobode oddechu, dystans a jednak coś rozpoczyna.To co kulamy od poczatku… 