czwarty czwartek

lipiec 31, 2008

                            fot.Rosół p.t. party u Antonio

Nie nie mogę w to uwierzyć już jest czwartek???? Jutro zaczyna się sierpień, nie to niemozliwe! Za tydzień w sobotę przylatuje moja siostra z koleżanką a za trzy jedziemy z Julką do Maroko!!!! Nie mamy przewodnika ani noclegu nie wiemy jak się nazywamy i skąd pochodzimy bóg jeden allachowy niech ma nas w opiece.

zlot veganuf

lipiec 26, 2008

Zorganizowaliśmy szybki wypad do Laxey na zlot manksowych weganów.Po przybyciu na miejsce okazało się,że ma on się odbyć jutro!, co nie przeszkodziło nam spędzić miłego dnia na plaży z dziećmi i vegańskimi bułeczkami…

mama Aga czeka z otwartymi ramionami na Jachola

Kacper obmyśla plan zakładania spodenek

a jasiu tańczy jezioro łabędzie ( woda nie należała do najcieplejszych)

nie wiem co mi odbiło i zaryzykowałam pierwszą kąpiel w tym roku!!!!!!

piramida z Jasinych zwierząt i krecik Zuzi ( który podróżuje po świecie jak krasnal z Amelii) Jasiu nauczył się nowego słowa i chodził za mną powtarzając PINDA! PINDA! ( czytaj piramida)

Przyjechali Ludwiki!Hurra!

Jutro mija tydzień jak wyjechali rodzice Ro, próbowaliśmy jak najdłużej utrzymać podobny porządek jak podczas ich pobytu aż w końcu sytuacja  zaczęła wymykać się spod kontroli.Na wieczór dzisiejszy boję się spojrzeć w lewą stronę bo tam piętrzą się stosy statków ( jak nazywa brudne naczynia mój tato) a z kanapy chichotają ciuszki.Tygodnie mijają bardzo szybko niebezpiecznie popychane do weekendu. W piątek następuje reset za który należy zapłacić słono sobotą z kacem, sobotni wieczór ze samą sobą i komputerem a w niedziele ambitne plany rowerowania ostatnio spełzają na niczym.Chciałam podziękować Rosołowi który wyciągnął moje dzisiejsze zwłoki na festyn z rodziną w tle na którym fotografował angielskie rodzinki. Świeciło mocno słońce a wiatr próbował oderwać głowy i inne części ciał. Mojej naszczęście nie oderwał a za to pomógł wywiać kłębiące się w niej opary guinessa, któremu na jakiś czas podziękujemy.  

była nawet telewizja!!!chyba prywatny kanał ojca pieniążka

W poniedziałek przylatuje Ludwik z Fazą i kimś jescze a za niecały miesiąc moja siostra z koleżanką a później już tylko tydzień i wakacje JUHUuuuuu!

na innym kontynencie w innej kulturze gdzie jeszcze nigdy nie byłam….ale mam pietra

tramwaj

lipiec 12, 2008

Mieliśmy przez tydzień gośći. Przejechaliśmy wyspę wzdłuż i wszerz. Bardzo miło i fajnie zupełnie inaczej, odświeżone miejsce na ziemi w którym obecnie przebywamy.  

karmimy z panią owce na Sneafellu niby dzikie ale miały swoje imiona a ta mała czarna jadła tylko ciastka

Rosół ściemnia,że robi mi zdjęcia

na trampolinie  z Kacprem

manxowski penerek bez ogona

spacer

lipiec 1, 2008

pppspacertrawoknobluepieknyll
nic nie powiem bo nie chce mi opublikowac
czasami warto wyjść na spacer na przekór wszystkiemu – przestaje padać!

leni-jestestwo

lipiec 1, 2008

Ro pojechał przywieść swoich rodziców na wakacje. Dla mnie szczyt szaleństwa przyjeżdżać na wyspe pełną deszczu kiedy w Polsce świeci słońce i lato w pełni!!! Pocieszam się tym, że wszystko może się zmienić tak naprawde z dnia na dzień oj zaryzykowałabym stwierdzenie,że z godziny na godzinę.Mam nadzieję,że uda im się złapać troche bardziej pozytywnych dni,wyspa wygląda wtedy zupełnie inaczej.Ogarnął mnie stan bezbożnego lenistwa oglądania filmów i medytowania w ciszy przed burzą gdy będzie nas dużo w domu. W pracy przestałam się już głupio uśmiechać i rozmawiać o pogodzie otworzyła mi się buzia i pokazały różki.Troche nie mogę się już doczekać aż będę na swoim garnuszku i wezmę odpowiedzialność za siebie( jestem przekonana jak szybko mi się to znudzi a póżniej zacznie przerażać kiedy to popełnie jakiś straszliwy błąd na niewyobrażalnie wielką sumę pieniędzy)!!!
W tej chwili, w tej bardzo pieprzonej chwili chciałabym stać spocona na moście Rocha i patrzeć jak Warta płynie.Chłodnie pozdrawiam tych wszystkich, którzy są w przegrzanej Polsce i z pewnością narzekają na upał!
rzekawidok z przystankunosek