To jest tak

listopad 25, 2008

sa zdjecia ,ktore sie poprostu lubi, sa dni ktorych niemozna z zadnej strony ugryzc twarde i lodowate jak skamieniala kupa dinozaura.Czasami jest tak jakbys szedl pod wiatr i zamiast posuwac sie do przodu pomimo tego,ze stawiasz kroki do przodu odlatujesz do tylu machajac nogami w powietrzu.Rozmawialam z siostra przez telefon i wypowiedziala te magiczne slowa,powtarzane w mojej rodzinie od zawsze: -To teraz lepiej uwazaj twoja zla pasa trwa.oznacza to tylko jedno spadasz malenka.Czasami rozmawiasz z kims i ten ON cos powie i tak jakos sie dzieje, ze akurat wychwycisz jedno zdanie i tak ci juz zostanie,bedzie wracalo w myslach. Aga powiedziala wczoraj, ze kiedy sie za bardzo przejmuje przypomina jej sie co mowil Dalajlama,ze tracenie energi na martwienie sie jest absolutnie bezsensowne, bo i tak nic dobrego nie wprowdza a tylko oslabia Ciebie. I tak mi sie zapamietalo i tak mam zamiar w tym tygodniu zrobic. A co tam.

pan

pan z papierosem gdzies nad morzem w maroku ( a co nie widac?)

ch

japonska milosc

dolsk

moj ulubiony ( gdzie zabilam wielka muche kijem od szczotki a zaby pod prysznicem kumkaly) oboz sportowy w dOLSKU,zgadnijcie gdzie jestem?

k

grunt to sila wyobrazni

zycko

listopad 11, 2008

ptak julka-fazifaj

nadeszla zima pelna gabka.przestalismy juz nawet z nia walczyc poprostu trzeba przezyc ten czas kiedy robi sie ciemno jak wychodzisz z pracy a w weekendy pada poziomy grad. lezysz w lozku , leczysz kaca a wszelkie czynnosci pozbawione sa sensu.Jestem jeszcze troche nie w pelni sprawna co dodatkowo pogarsza sytuacje, tyje od ciasteczek w bankowej spodniczce przestaje sie miescic. Polubilam swoja prace ale przestaje lubic siebie.najchetniej kopnelabym ten czas do przodu,zeby juz moc pojechac na narty i rzucac sie sniezkami a z drugiej przeraza mnie tempo z jakim przestawiam daty w pieczatce.Co sie dzieje z tym dniem, ktory wlasnie minal?

Ro nie gniewaj sie sztafeta troche poczeka ( wiesz jak beznadziejna jestem w kopiowaniu).Buziak dla calego swiata

lubie ten post

listopad 3, 2008

lubie to zdjecie

to bylo gdzies daleko w gorach Sowich albo i nie.Wybralam sie odwaznie z chlopakami na rowerki.Piekna jesien dookola taka jaka mozna tylko najpiekniejsza sobie wyobrazic.Troche sie zdziwilam wychowana na niziznie, jak to mozna po tej gorce jechac i jechac do gory.

tak od dziecinstwa te szyszki kojarza mi sie z idealnymi psimi kupami lezacymi  u mojej siostry na ulicy Strzeleckiej w Poznaniu.Naszczescie ich juz tam nie ma! ale wspomnienie pozostalo..

szalona night

listopad 2, 2008

Z resztka czarnego lakieru na moim grubym kciuku pisze ten post.W glowie ,z resztka substancji spozytych wczoraj na Heloweenowym party.Jablko obok na talerzu cisza i dom.Smutno mi dzis.Byly wysokie cienie na scianie, piekna pogoda i spacer.Dwie siostry odplynely promem uwielbiam przyjaznie od lat.Nie zapalilam swieczki dla mamy bo mnie tam nie ma, juz trzeci raz.W klatce piersiowej mam caly czas bol od wypadku, przechodzi powoli.W tej kropce nad i nie moge teraz spojrzec dalej. Poglaszcze Magdalenke zeby sie usmiechnela i pojde po drugi kawalek szarlotki.ot.

p.s.zdjecia z party beda troche zas