nic sie nie dzieje, siedzimy w domu
styczeń 26, 2009

Siedzimy w domu wieczorami kazdy z nosem w swoim komputerze, pieciu nas zatopieni w ekranizacji.Toczy sie.Chcialam naskarzyc na Julke ,przestala pisac na blogu ale jej mozna wybaczyc bo maluje.Nitka zaciazona zmienila strone ( UWAGA rodzi niedlugo), Fruzia odpadla w przedbiegach.Ewa cos tam ma ale nikt jeszcze nie widzial.Rosol z rzadka czyms rzuci.HELOOOL??
nie potrafie
styczeń 25, 2009



nie wazne te wszystkie wydzieliny, zapachy. ktore wydobywaja sie prosto z nas.zachcianki, potrzeby to wszystko na nic.To w takim razie co?
troche ciepla z lata
styczeń 18, 2009

niemiecki kapelusz





Julka prowadzi dlugie dyskusje z Berberem i krecikiem

niesamowite zakonczenie odnozy

stary Berber prowadzi

dzieci z pobliskiej wioski przybiegly ciekawskie..

Dla kontrastu u nas wieje i leje, latarnia za oknem kolysze sie niebezpiecznie a w Porcie St.Mary jedna z tym,ze morska morze zabralo.Ogladalismy dzisiaj serferow na falach, ktorzy za nic maja prawie minusowa temperature wody i powietrza.Niesamowite zahartowanie organizmu, zapewne sypiaja w kostkach lodu. Szczerze mowiac leniuchuje i czekam na mala podroz w lutym.Prawie rok minal…
powigilia dla wytrwalych na schodach przy niebieskich lampkach
styczeń 12, 2009

Ewa co nigdy nie zawraca

Aga sasiadka z boku

Rudi vel Rudolf

Fazi z dolu

Sebastian wrocil z kosciola

Aga palila papierosy
O ewie juz nie wspomne

w wiezieniu

To se po gorolsku pogadali

moralniak
styczeń 11, 2009
dopadl mnie ( w koncu kazdego dopada) kac moralniak.Przestalam szukac, podnioslam rece i milczac pomachalam biala chusteczka.Nic nowego.Nie wiem.Nigdy nie wiedzialam.Przesuwam sie po dniach zatrzymujac na chwile w kazdym.to wszystko.nic wiecej korzystam z tego co podaja.nie widze, slepiec
Don’t be so stupid
styczeń 8, 2009
Przebijam sie przez dni z otwartymi oczami nie widzac i nie patrzac tak jak golab w supermarkecie, uwazam tylko zeby nie wpasc na polki. Do pracy wrocilam z checia pracy i musialam ostro wyhamowac.Hol bankowy zionie pustka a my jak te kokochy wysiadujemy jaja, gdeczac i opierdujac zielone krzesla.Dzisiaj bylo o Honk Kongu,Singapurze, masturbacji,Dick headach i uklonach krolewskich.Zastanawiamy sie tylko kiedy i kto wyleci na skrzydlach credit crunchu.
snil mi sie moj dom w bloku zarosniety mchem ze starosci
mam nadzieje,ze nie wylece przed moimi wakacjami….



Czy ktos jeszcze pamieta dobre czasy u wujka HUA?
swieta, swieta a po swietach wolne
styczeń 2, 2009




W deszczu i wietrze bieglam chyba bardziej pod deszcz i wiatr zeby zebrac troche funciakow dla dzieciakow no i zeby sie pokazac a co tam. Najlepiej sie nie pokazalam bo zadyszki dostalam ciezkiej ale wazne to, ze bieg ukonczylam.Pozniej chorowalam ciezko. W te swieta to duzo chorowalismy bo male blizniaki przywiozly z angli wstretnego wirusa wymiotusa i kazdy po kolei wymiotl z siebie to co mial zaleglego. Bardzo w gronie spedzilismy swieta, wycieczkowo, imprezowo i dzieciato.Fajowo. I bardzo przyjemnie sie zaczal ten Nowy Rok bo weekendem, lubie go juz. I ma nieparzysta liczbe a te tez lubie. I niedlugo trzynastego i starzejemy sie prosze pani. Zmarszczki.Ech! i Och!

W Nowy Rok odwaznym kroczkiem.JUHU!