swieta, swieta a po swietach wolne
styczeń 2, 2009




W deszczu i wietrze bieglam chyba bardziej pod deszcz i wiatr zeby zebrac troche funciakow dla dzieciakow no i zeby sie pokazac a co tam. Najlepiej sie nie pokazalam bo zadyszki dostalam ciezkiej ale wazne to, ze bieg ukonczylam.Pozniej chorowalam ciezko. W te swieta to duzo chorowalismy bo male blizniaki przywiozly z angli wstretnego wirusa wymiotusa i kazdy po kolei wymiotl z siebie to co mial zaleglego. Bardzo w gronie spedzilismy swieta, wycieczkowo, imprezowo i dzieciato.Fajowo. I bardzo przyjemnie sie zaczal ten Nowy Rok bo weekendem, lubie go juz. I ma nieparzysta liczbe a te tez lubie. I niedlugo trzynastego i starzejemy sie prosze pani. Zmarszczki.Ech! i Och!

W Nowy Rok odwaznym kroczkiem.JUHU!